Peat's Beast Pedro Ximénez sherry finish

Peat’s Beast PX Sherry Finish

Dziś testujemy Peat’s Beast – torfową whisky w cask strength. Whisky była finishowana w beczce po słodkim sherry Pedro Ximénez. Bottler nie opisuje z jakiej destylarni pochodzi destylat. Po intensywności i charakterze dymu możemy się spodziewać, że jest to Islay, ale więcej dowiemy się z samej degustacji.

 

Podstawowe informacje o recenzowanej whisky:

  • marka: Peat’s Beast
  • bottler: Fox Fitzgerald (FF)
  • gatunek: single malt scotch whisky
  • Cena: whisky od 150 do 200 PLN
  • Wiek: NAS
  • ABV (zawartość alkoholu): 54,1 %
  • Whisky cask strength, nie filtrowana na zimno i nie barwiona karmelem
  • Link do whiskybase tutaj: https://www.whiskybase.com/whiskies/whisky/73785/peats-beast-cask-strength-ff

 

Peat's Beast Pedro Ximénez label

 

Peat’s Beast test i nota degustacyjna:

 

Kolor: Żółte złoto
Zapach: Dym, dość intensywny i nieco morski, delikatne nuty sherry, ciastko, toffi, świeży i owocowy, śliwki, potem nuty słodkie  na końcu coś mokrego i ziemistego: mokre gałęzie
Smak: Dębina, sucha śliwka, nie czuć dymu aż tak bardzo jak w zapachu, świeżo przygotowany lukier cytrynowy, piernik, guma
Finisz: Długi i mocno pikantny, z nutami dymu, owoców cytrusowych i drewna

 

Ocena 3,5 / 10 punktów

 


 

 

 Peat's Beast PX opinie

 

Peat’s Beast PX sherry finish opinie i podsumowanie:

 

Peat’s Beat to rzeczywiście mocno torfowa bestia. Z zapachu znajdzemy mocno intensywne nuty dymu. Po dodaniu wody pojawią się nieśmiało aromaty pochodzące z sherry: jakieś ciastko, toffi, trochę słodkich przypraw by na końcu przejść w ziemiste i mokre aromaty np. mokrych gałęzi. Na języku pierwsze akcenty to dębina. Potem w smaku ewidentnie czuć lukier: taki świeżo przygotowany z cukru i soku z cytryny – naprawdę miły akcent finiszowania po słodki sherry. Peat’s beast finiszuje dość długo, ale w pikantny sposób.

 

Whisky była testowana równocześnie z Ardbeg Uigeadail, gdzie wpływ beczek po sherry też jest zaznaczony. I tutaj trzeba przyznać, że nieco większą klasę pokazał Ardbeg. Whisky od Ardbega okazała się bardziej kompleksowa, złożona i wcale nie dużo mniej dymna. Osobiście w przypadku obydwu whisky czuje niedosyt sherry. W Peat’s Beast mamy do czynienia jedynie z finiszowaniem w beczkach po sherry Pedro Ximénez. Z kolei Uigeadail to w sumie mix beczek po sherry i bourbonie. Tak czy inaczej – za mało sherry w obydwu przypadkach. Dodatkowo w Peat’s Beast sam destylat jest bardzo młody – pewnie około 3-5 lat. W młodej whisky fenolowe aromaty są najbardziej intensywne i tak nuty sherry zostały mocno zdominowane przez dym. Peat’s Beast nie jest to kreacja pełnego profilu smakowego typu sherry + peat. Tutaj sherry odgrywa bardziej rolę pewnego smaczku czy akcentu, który uzupełnia mocno dymną całość. Osobiście w moje gusta bardziej trafia taki Kilchoman Single Cask z beczki po sherry – gdzie tego sherry jest naprawdę sporo.

 

Na koniec można zapytać, z której destylarni pochodzi destylat, które tworzy whisky Peat’s Beast, bo jest przecież tzw. undisclosed malt. Cześć osób obstawia whisky z destylarni Caol Ila. Niektórzy jednak bardziej skłaniają się do Bunnahabhain, która ostatnimi czasy sporo eksperymentowała z mocno zatorfionym słodem.

 

Peat’s Beast cena i dostępność:

 

Peat’s Beast w wersji finiszowanej po sherry kosztuje około 45 – 60 euro czyli mniej więcej cena 200 zł za butelkę. Z racji tego, że zwykle biorę pod uwagę najniższą cenę, whisky wpada nam w przedział whisky do 200 zł i stanowi bardzo ciekawą torfową whisky w tym zakresie cenowym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *