Islay Mist Deluxe peated whisky blended

Islay Mist Deluxe

Islay Mist Deluxe to blended whisky  z destylatami m. in. od Laphroaiga. Jaki  charakter pokaże ten niedrogi peated blend?

 

Islay Mist jako blend podobno powstała już w 1920 roku. Dziś Marka Islay Mist należy do firmy MacDuff International. Producent opisują swoją whisky jako „blend dla miłośników single malt”. Sprawdźmy czy faktycznie whisky ma szansę przypaść do gustu miłośnikom whisky słodowej.

 

 Whisky skomponowana jest z maltów pochodzących od Laphroaiga, czym producent chwali się na na etykiecie i dodatkowo umieszcza zgrabną mapkę pokazującą położenie tej destylarni na wyspie Islay. Dodatkowo whisky zawiera destylaty ze speyside, choć tutaj jedynie możemy się domyślać z której / których destylarni pochodzą. Jeśli chodzi o wspomniany speyside content możemy przypuszczać, że w dużej mierze są to również whisky słodowe (single malt), gdyż wpływ whisky zbożowej (grain whisky) w smaku jest naprawdę słabo wyczuwalny. Mamy zatem blend ze szczodrą zawartością whisky single malt. Degustacja zapowiada się ciekawie. Spróbujmy!

Podstawowe informacje o recenzowanej butelce:

  • Destylarnia: Islay Mist
  • Wiek: Nas
  • Cena whisky: 60-100 PLN
  • ABV (zawartość alkoholu): 40,0 %
  • Jest filtrowana na zimno
  • Jest barwiona karmelem.

Islay Mist Deluxe nota degustacyjna:

Kolor: bursztynowy
Zapach: delikatny dym, guma, mokre siano, grillowane krewetki, drewno dębowe, morskie powietrze, żółte owoce, biały pieprz na końcu
 Smak: delikatnie słodki, cytrusy, jabłko, wędzone i grillowane owoce morza
 Finisz: średnio-długi, dym, masło, nieco taniczny z nutami dębowego drewna

 

Islay Mist Deluxe ocena: 2 / 10 punktów

 


 

Islay Mist Deluxe opinia i podsumowanie:

 

 Islay Mist nie jest mainstreamowym blendem, ale staje się coraz bardziej dostępna – ja kupiłem swoją butelkę w dużym markecie. Za niespełna 70 zł otrzymujemy uczciwą whisky, ładnie zapakowaną w kartonowe pudełko.

 

Podczas degustacji whisky w wyraźny sposób pokazuje swój dymny, wędzony charakter, który świetnie zrównoważony jest przez delikatniejsze destylaty ze speyside. Oczywiście destylaty, które komponują whisky są młode. W smaku czuć pewnego rodzaju ostrość, ale zarówno zapach i smak nie jest agresywny, alkoholowy. Jest to dobrze skomponowany blend.

 

Moim zdaniem brakuje takich blendów. Osobną kwestią jest, że peated whisky jest jak na lekarstwo w tym zakresie cenowym. Z szerzej dostępnych mamy Teacher’s Highland Cream, trochę drożej jest Black Bottle. Po prostu Islay Mist Deluxe w swojej kategorii bardzo mocno się wyróżnia i zaskakuje jakością. Jeśli tylko nadarzy się okazja, zamierzam spróbować wersji 12-letniej Islay Mist.

Islay Mist Deluxe recenzja i opinie


4 thoughts on “Islay Mist Deluxe”

  1. Smakuje jakby ktoś wylał jasia wędrowniczka, podwędził w stanie płynnym i zapakował w butelkę z etykietą islay mist. Nie da się tego pić, a bóg mi świadkiem, że próbowałem. Próbowałem pić z lodem, próbowałem z wodą, próbowałem z colą, a nawet ze spritem i za każdym razem smakuje gorzej niż poprzednio choć wydawało by się, że cztery szklaneczki mogą człowieka znieczulić w stopniu umożliwiającym wychylenie piątej. Nic z tego. Pierwsze i ostatnie skojarzenie (którego nie mogą wyrzucić z głowy) to whisky o smaku wędzonych szprotek. Trauma na całe życie.

    1. Wojtku, a czy próbowałeś jakiejkolwiek innej torfowej whisky? Np. Ardbeg czy Laphroaig ?

      Rozumiem, że wędzone szprotki nie muszą do każdego trafić, ale to właśnie obecność tego typu aromatów świadczy o użyciu mocnych torfowych destylatów w tym blendzie. Wiele osób, które ceni sobie smak torfowej whisky, doceni właśnie tego typu nuty w Islay Mist. Jeśli Ciebie odrzuca taka paleta aromatów powinieneś spróbować czegoś zupełnie innego np. w klimacie sherry.

  2. Hej, kilka dni temu w markecie widziałem właśnie tę whisky za niewielkie pieniądze, ok. 60 zł. Na co dzień gustuję w Laphroaigach maści wszelakiej (wszelkie Laphroaig Cask Strength to dla mnie bomba), ostatnio kupiłem sobie Lagavulina 16, ale ten wydaje mi się za mało dymny. Tak czy siak ogólnie w świecie whisky jestem dosyć zielony.

    Myślę, czy nie kupić Islay Mist w celach, że tak to określę, towarzyskich – kiedy idę na imprezę do znajomych, by mieć co pić i znając życie poczęstować. Czy poziom „torfowości” w tej whisky zadowoli fana Laphroaigów oraz wszelkiej maści piw torfowych?

    1. Witaj Wojciechu. Jeśli lubisz Laphroaiga, to Islay Mist powinna Ci smakować, bo jako blend zawiera destylaty właśnie od Laphroaiga. Jeśli chodzi o Lagavulin – ten ma nieco inną „dymność” niż Laphroaig w moim odczuciu. Lagavulin idzie bardziej w stronę medykamentów, z kolei Laphroaig bardziej w stronę ogniska, grilla itd.

      Islay Mist możesz spróbować, nie jest to duży wydatek. Oczywiście nie ma się co spodziewać wrażeń porównywalnych z Laphroaigiem (szczególnie w cask strength). Jeśli chodzi o zabranie Islay Mist na imprezę, myślę że Tobie będzie smakować. Z kolei nie wiem jak współtowarzysze. Jeśli ktoś nie pił nigdy torfowej whisky – niekoniecznie może polubić Islay Mist. Sprawdź komentarz Wojtka St. powyżej.

      Cóż czasem tak jest, że to co dla kogoś jest wadą, przez innego może być uznane za zaletę 🙂 Dym W Islay Mist jest obecny i jest dość wyraźnie zaznaczony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *